Zawady Oleckie

Pitaszki
Pitaszki, od ptaszków pitu, pitu, z resztek gliny, która zostaje po lepieniu, a jest jej za mało, żeby zrobić coś sensownego. Poszkliwione – jak widać – głównie na żółto. Jak się uzbiera za dużo, zacznę sprzedawać. Na razie cieszą oko. Takie kurczaki można sobie ulepić samemu w naszej pracowni, czego dowód w postaci pitaszków Marysi:

Pitaszki biało-granatowe do kuchni w pensjonacie.
Pitaszki malowane angobami i poszkliwione bezbarwnie na prezent dla babci.
<< wstecz

kontakt

projekt: Adam Mijakowski